Witajcie, czytelnicy. Dziś chciałam się z wami podzielić na temat horroru, który wczoraj obejrzałam. Nazywa się 'Cabin Fever'
Opowiada on o piątce nastolatków, którzy przyjechali na wakacje do lasu. Przypadkiem jednego z nich spotyka mężczyzna ze straszną chorobą skóry. Chłopak ucieka. Na wieczór mężczyzna zachodzi do ich chatki, jednak ucieka on podpalany przez ogień. Z czasem jedna z dziewczyn zaraża się tą straszną chorobą, a pies Grima (bo tak chory miał na imię) zaczyna ich nachodzić.
Wg. mnie horror bardzo dobry, gore jest całkiem realistyczne, a sam film trochę mnie przeraził. Nie obejrzałam go dokładnie do końca (zostało mi 10 min.), więc wiem tylko, że na 100% 3 postacie nie żyły.
Chciałabym jeszcze obejrzeć 'The Omen', wszystkie 3 części, ale muszę na to znaleźć moment.
Dlaczego horror lepszy niż straszny tekst, czyli creepypasta? Bo widać, co się dzieje, chyba lepiej buduje napięcie i daje uczucie realizmu. A tekst jest, za przeproszeniem, do dupy. Są jednak czasem dobre, lecz film lepszy
To tyle na dziś. Dobranoc
Wiktoria
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz